#LEADERSHIP SUKCES

Rozmowa o kobiecym leadershipie z Dominiką Lis oraz Adą Radziwon − twórczyniami programu Rozwoju Kobiecego Przywództwa.

Dominika z Adą tworzą innowacyjny program − Rozwój Kobiecego Przywództwa i rozwijają wspólnie Akademię Kobiecego Leadershipu.

Julia Polaczek: Skąd wzięło się wasze zainteresowanie tematem kobiecego liderowania? Słyszałam, że sporo się tym zajmujecie.

Dominika Lis: Myślę, że samo zainteresowanie tematem kobiecego liderowania przyszło  do mnie naturalnie. Praktycznie od zawsze myślałam o roli kobiet w świecie i o tym, jak je wspierać. Z dużym zainteresowaniem przyglądałam się wielorakim procesom społecznym i temu, jak różne przywileje rozkładają się na świecie. Do niedawna skupiałam się na małych procesach wspierania kobiet w formie indywidualnej lub grupowej, ale w środku budowałam w sobie wizję czegoś większego − czegoś, co będzie miało potencjał, by zaistnieć globalnie. Pewnego dnia, po długim procesie poszukiwawczym, dotarło do mnie, że oddolne inicjatywy są wspaniałe i ważne, ale w pewnym momencie wszystko rozbija się o to, że jest ktoś, kto decyduje o tym, jak wygląda kultura danej organizacji, jak wyglądają zasady polityki społecznej, czy funkcjonowania w danym kraju. Ktoś u władzy, a najczęściej tym “ktosiem” jest mężczyzna. W momencie, w którym zdałam sobie sprawę z panującej na świecie dysproporcji płci na stanowiskach liderskich, poczułam głęboki sens, aby zająć się tym tematem. Chciałabym, aby więcej kobiet było u władzy, aby żeńska perspektywa była równie wpływowa i decyzyjna, co męska. W tym momencie mam bardzo jasną wizję tego, w jaki sposób chcę to robić.

Ada Radziwon: Gdy zrezygnowałam z etatu, na którym pracowałam ponad 10 lat. Pomyślałam sobie wtedy, że gdybym była mężczyzną, to na pewno na tym etapie byłabym już gdzieś wyżej. To docierało do mnie powoli, tak przy okazji bo bardziej skupiłam się wtedy na tym, “co by tu zrobić”, żeby głównym sensem mojej pracy nie było wystawianie faktur. Wtedy trafiłam na książkę „Pracować inaczej”, która mówi o turkusowych organizacjach (organizacje turkusowe – oparte są na współpracy i samoorganizacji osób w nich pracujących, tradycyjną hierarchę zastępuje w nich wspólna praca nad tworzeniem firmy i wypełnianiem jej misji) − ta idea nazwała moje przeczucia, że świat biznesu może działać wg innych zasad. I nie byłam już z tymi przeczuciami sama, z inicjatywy mojej wieloletniej przyjaciółki i mentorki, w grupie kilku osób założyliśmy spółkę opartą na turkusowym koncepcie: TEAL Action Learning Global. Nasze działania polegają na tym, że wspieramy organizacje w zmianie sposobu pracy na bardziej współpracujący, a nie rywalizujący; w budowaniu zaufania w miejsce kontroli; w tworzeniu elastycznych struktur w miejsce tradycyjnej hierarchii. Teraz widzę, że taki sposób pracy można nazwać bardziej kobiecym, korzystającym właśnie z unikalnych cech określanych zwykle jako pierwiastek żeński.
Prowadzimy tę spółkę już 5. rok i dzieje się dużo dobrego, ale pojawia się też frustracja, nie wszystkie zmiany się zadziewają. Jakiś czas temu doszło do mnie, że jedną z  przyczyn tego faktu − źródeł jest patriarchat; że to nie faceci, a patriarchat – system nie chce oddać tej tradycyjnie rozumianej władzy. Teraz jestem na takim etapie, że dostrzegam, iż na patriarchacie tracą wszyscy, również mężczyźni; którzy na drodze po władzę muszą dokonywać wyrzeczeń i przy okazji rezygnować z samych siebie.

A czym dla Was jest kobiecy leadership? Jak mogłybyście go zdefiniować?

Ada: Gdy zaczęłyśmy zastanawiać się z Dominiką, czym dokładnie jest ten kobiecy leadership, poczułam potrzebę dotarcia do źródeł i dotarcia do informacji o kobiecych archetypach, czyli pewnych wzorcach postaci i ich działania. Tak trafiłam m.in. na książkę Carla G.Junga pt “Człowiek i jego symbole”. Psychoanaliza dała mi pewne odpowiedzi na to pytanie, ale przyniosła też frustrację, że pokazywana jest w niej głównie perspektywa mężczyzn, to jeszcze nie było to. I wiesz co, tak naprawdę mogę mówić, że kobiecy leadership wiąże się z większą empatią, z wnoszeniem wrażliwości i emocji do świata, ale tak naprawdę czuję, że nie wiem czym jest kobiecy leadership; ja właśnie chciałabym się tego dowiedzieć przez program, który realizujemy. Jasne, są pewne cechy przywódcze, które możemy uznać za kobiece, ale na tyle ja te wszystkie cechy przez większość swojego życia uważałam za słabość, że trudno jest mi powiedzieć: “o, to jest ten kobiecy leadership, który chce promować, wzmacniać i pokazywać, że to jest ta jakość, którą kobiety mogą wnieść”. Tak naprawdę bardzo potrzebuję jeszcze takiego pobycia wspólnie z kobietami; mam wrażenie, że jest tam jeszcze jakiś brakujący element dla mnie.

Dominika: Dla mnie generalnie bardzo ważne było odkrycie, że właściwie nie wiadomo czym jest kobiecy leadership i że my sobie zakładamy różne rzeczy na temat kobiet i na temat liderowania w ogóle, a tak naprawde nie tworzymy przestrzeni, żeby ten temat eksplorować. Kobiety siłą rzeczy podpatrywały czy odtwarzały męski styl zarządzania. Ostatnio miałyśmy z liderkami rozmowę w ramach grupy fokusowej, na której badałyśmy ich potrzeby. Jedna z pań, która była już od wielu lat na rynku, mówiła o tym, że ona zaczynała w świecie, w którym w biznesie otoczona była wyłącznie mężczyznami. W związku z czym miała do czynienia tylko z takim sposobem zarządzania. I tak, jak wiele ówczesnych kobiet, kształtowała w ten sposób własny styl. Biorąc pod uwagę, że bardzo wiele dziedzin życia społeczno-politycznego, było zwyczajnie zdominowanych przez mężczyzn, a kobiety pojawiły się w nich na większą skalę w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, myślę, że mamy prawo powiedzieć, że kobiecy styl liderowania jest wciąż gruntem do eksplorowania. I to jest bardzo ciekawe, nie?

Ja na przykład miałam takie osobiste doświadczenie, że stając się liderką, nagle poczułam że jest w tym dla mnie coś bardzo trudnego, wręcz paraliżującego. W lekkim amoku z tym związanym, zorientowałam się, że ja tak naprawdę nie mam wzorców do naśladowania, że to nie jest dla mnie proste, towarzyszyło mi uczucie jakiegoś zakleszczenia. Potem zaczęłam orientować się w tym temacie i rozmawiać z innymi kobietami − okazało się, że nie jestem w tym sama. Sięgnęłam do badań i okazało się, że kobiety cierpią z powodu takiego paradoksu, że będąc jako liderki bardzo kompetentne i nastawione na cel, muszą mierzyć się ze stereotypowym założeniem otoczenia, że są męskie i zimne; jeśli natomiast są kobiece, to zakłada się, że są mniej profesjonalne. 

Tak naprawdę więc nie mamy modeli, które byłyby przyjazne dla kobiet i to jest bardzo obciążające, bo każdy model, który się wybierze, jest obarczony raczej wyzwaniem, aniżeli wspierający. Reasumując, zorientowałam się, że stawanie się liderką jako kobieta, jest bardzo pionierskie. Po prostu kobiety liderki są pionierkami. I to pionierstwo jest bardzo trudne, bo jak powiela się schematy mężczyzn, to jest łatwiej, a jak chce się coś robić po swojemu, to trzeba się przedzierać. I my chcemy właśnie te wspierać kobiety, które wybrały tą drogę szukania swojego własnego stylu, żeby nie były na tej drodze same. Pragniemy robić to z otwartością na różnorodne koncepcje, od nastawionych na cel po te ukierunkowane na relacje. 

Wspomniałaś jeszcze o tym, że nie miałaś nigdy żadnych autorytetek czy to się już zmieniło?          

Dominika: Nawet nie, że nie miałam autorytetek, tylko, że nie miałam gotowego modelu. Ostatnio zaczyna się coraz częściej mówić o pewnej różnicy. Że standardowy model wychodzenia do świata, opisywany w literaturze przez stulecia jako losy bohaterów, to: pójść, pokonać przeszkodę, osiągnąć cel i wrócić z tą nagrodą, którą się gdzieś tam zdobyło. Model ten najczęściej opisywany był przez mężczyzn. I o takim modelu możemy poczytać w “Podróży bohatera” Josepha Campbella. Teraz mówi się też o nowym sposobie myślenia, który pojawił się w “Podróży bohaterki” Maureen Murdock. Murdock zauważyła, że kobiety w trochę inny sposób wyruszają w tę swoją drogę. I ten sposób znowu nie jest dostatecznie znany, wymaga eksploracji. W związku z tym, chcąc robić coś po swojemu i zgodnego z moją naturą, zrozumiałam, że w moim przypadku nie istnieją proste wzorce do powielenia. A jeżeli chodzi o autorytetki kobiece, to pewnie, że mam, całe mnóstwo różnych.

Ada: A ja nawet w pewnym momencie uświadomiłam sobie nie tylko, że nie mam autorytetki, ale że nie mam nawet wokół siebie kobiet, które mnie jakoś inspirują. Tak naprawdę dopiero, gdy zaczęłam rozwijać własną działalność i poszukiwać dobrego dla mnie sposobu pracy, zaczęły pojawiać się wokół mnie kobiety, które dodają mi energii; które pokazują mi, w która stronę warto iść.

A teraz, jakie są to liderki?

Ada: Teraz widzę wokół siebie dużo więcej i artystek, i pisarek i, aktywistek; no i kobiet, które coraz bardziej świadomie i odpowiedzialnie sięgają po władzę i w związku z tym szukają takich metod, które będą dla nich skuteczne. Dla mnie w przestrzeni publicznej taką osobą jest Olga Tokarczuk. Wiem, że to jest takie nietypowe, ale ona odważnie wnosi swoje wartości do świata i wykorzystuje do tego każdą szansę, o tym jest na przykład Jej cała mowa noblowska o czułym narratorze. Z mojego najbliższego otoczenia inspiruje mnie moja Wspólniczka, Agnieszka Kasprzyk-Mączyńska, która właśnie wykorzystuje swoją energię do inspirowania − nie przekonywania, a inspirowania, pociągania innych za sobą, właśnie w zgodzie z tą swoją esencją (jakakolwiek ona jest: męska, kobieca, czy w ogóle nie ujęta w ramy płci). 

Dominika: Jeśli miałabym myśleć o jakichś konkretnych osobach – te, które mi przychodzą jako pierwsze do głowy, wśród takich czołowych, widocznych postaci, to zdecydowanie Alexandria Occasio-Cortez albo premierka Nowej Zelandii. Dla mnie jest to niezwykłe, w jakim stylu one wychodzą do świata; tam jest coś bardzo autentycznego i bardzo mocnego. I one właśnie są dla mnie tymi ikonami wprowadzenia kobiecego stylu liderowania do świata; wnoszą swoje wartości i nie boją się tego. I to jest super ważne dla mnie.

To już kończąc, zdradzicie kiedy zaczynacie swój projekt o rozwoju kobiecego przywództwa i jak będzie można się do niego dostać?

Dominika: W czerwcu będziemy robić rekrutację i wtedy będziemy ogłaszać szczegóły związane z projektem 🙂 Chętne osoby mogą już teraz zgłaszać się do nas na maila: dominikalis24@gmail.com, ada.radziwon@tealglobal.com – wyślemy im formularz, jak tylko ruszy rekrutacja. Projekt rusza od lipca i potrwa do listopada 🙂

O Dominice oraz Adzie:

Dominika Lis jest założycielką Akademii Kobiecego Leadershipu, liderką programu School of Life, wulkanem energii oraz wizjonerką, która zawsze znajduje promyk słońca tam, gdzie jest ciemno. Innowatorka i autorka edukacyjnych programów rozwojowych. Dominika prowadzi własną działalność psychoterapeutyczną, jest life&business coachem i trenerką umiejętności miękkich. 

Ada Radziwon jest współtwórczynią spółki TEAL Action Learning Global i stowarzyszenia Design for Change Polska. Określa siebie mianem  niepoprawnej marzycielki, naukowczyni z pasji, miłośniczki Olgi Tokarczuk oraz turkusowych organizacji – prowadzi programy rozwijające styl zarządzania. Business coach i ekspertka HR z 18l. doświadczeniem.

Zobacz więcej o turkusowych organizacjach: https://poradnikpracownika.pl/-czym-charakteryzuje-sie-turkusowa-organizacja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *