#LEADERSHIP SUKCES

Posłanka i feministka – wywiad z dr. Sylwią Spurek

Doktorka Sylwia Spurek od lat zajmuje się działaniami na rzecz praw kobiet, praw zwierząt oraz klimatu. Otwarcie mówi o swoim feminizmie w debacie publicznej i nie boi się stawiać czoła normom społecznym. Jako Europosłanka stara się zmieniać system, walczyć z dyskryminacją i promować równość.

Maja: Z racji tego, że YRSLF Magazine jest projektem skierowanym przede wszystkim w stronę młodych kobiet i dziewcząt, bardzo ciekawią mnie początki feminizmu Pani doktorki…

dr. Sylwia Spurek: Zaczęłam działać na rzecz praw kobiet w 1999 roku. Wtedy zaangażowałam się w pracę na łódzkim oddziale Centrum Praw Kobiet. Sama tematyka feminizmu była mi bliska już dużo wcześniej – zanim zaczęłam aktywnie działać, pojawiła się we mnie świadomość istnienia niesprawiedliwości i nierówności, i niezgoda na te zjawiska. Nie uznałam nierówności za coś normalnego, prawidłowego i pozytywnego, więc stwierdziłam, że chcę to zmienić. To chyba składa się na mój feminizm – dostrzegam niesprawiedliwość i się jej sprzeciwiam.

Maja: Pani doktorka pracując w świecie zdominowanym przez mężczyzn, na stanowisku “zarezerwowanym” dla mężczyzn, pewnie jeszcze silniej odczuwa działanie patriarchatu i niesprawiedliwość.

dr. Sylwia Spurek: Faktycznie życie publiczne i polityczne jest jednym z obszarów, gdzie widać przykłady tej dyskryminacji i wykluczenia kobiet. Dobrze pokazują to statystyki, zgodnie z którymi kobiety w polityce, w organach władzy, stanowią mniejszość. Oczywiście wygodnie byłoby przyjąć, że kobiety do tej polityki nie chcą wchodzić, że nie interesuje ich zajmowanie eksponowanych funkcji. Wszystkie osoby, które przyjmują takie założenie odsyłam do badań profesorki Renaty Siemieńskiej opublikowanych w książce o znaczącym tytule ,,Nie mogą, nie chcą czy nie potrafią”. Już sam tytuł pokazuje, że część kobiet, tak jak część mężczyzn, nie czuje się dobrze na scenie politycznej – nie chcą być posłami, posłankami, prezydentkami. Część z kolei nie może lub nie potrafi przełamać panujących stereotypów, nie ma możliwości godzenia ról rodzinnych i zawodowych, nie ma wystarczających możliwości, żeby realizować swoje aspiracje. Z pewnością jednym z narzędzi zmiany tej sytuacji jest używanie języka, który jest inkluzywny i kończy z niewidzialnością kobiet. Sam fakt, że nazywamy te stanowiska męskimi nazwami, bez feminatyw już pokazuje dziewczynkom, że te stanowiska nie są dla nich. Dużo rzadziej myślą one o karierze politycznej, jeżeli cały czas mówimy ,,poseł”, ,,prezydent”, ,,przewodniczący”, ,,rzecznik”, ,,senator”…

Kolejnym dużym problemem, z którym sama się spotkałam, jest hejt wobec kobiet działających politycznie. To ośmieszanie, wyszydzanie, komentowanie życia prywatnego, wyglądu, a także groźby, w tym groźby przemocy seksualnej. To przemoc, której celem jest uciszenie kobiet. I niestety, wiele kobiet pod wpływem takiej cyberprzemocy decyduje się ograniczyć swoją działalność publiczną, rezygnuje z obecności w mediach społecznościowych o swoich działaniach, przestaje być aktywna. W Parlamencie Europejskim jestem współsprawozdawczynią raportu, który będzie stanowił wniosek o przyjęcie przez Komisję Europejską inicjatywy legislacyjnej, dotyczącej cyberprzemocy ze względu na płeć. W tym raporcie chcemy pokazać, jakich zachowań doświadczają kobiety i jakie środki o charakterze prewencyjnym oraz karnym powinny być przyjęte przez państwa członkowskie, żeby tej przemocy przeciwdziałać

Maja: Zastanawia mnie jak promować feminizm, wspierać kobiety i zachęcać je do działania oraz uwierzenia w siebie w momencie, w którym spotykają się ze stereotypowym myśleniem o ich roli w życiu społecznym.

dr. Sylwia Spurek: Jako prawniczka jestem oczywiście zwolenniczką wprowadzania rozwiązań systemowych. Dlatego też obok działań adresowanych do kobiet, wspierania kobiet i wzmacniania ich umiejętności, powinniśmy tworzyć system, w którym ryzyko dyskryminacji, nierównego traktowania, przemocy czy wykluczenia, będzie jak najniższe. Nadal niestety obserwuję tendencję do mówienia kobietom, jak ustrzec się przemocy, zamiast tworzenia systemu skoncentrowanego na źródłach problemu. Klasycznym przykładem działań skupionych na odpowiedzialności ofiar, a nie na odpowiedzialności sprawców, była kampania inspekcji sanitarnej ,,Mądra dziewczynka uważa na drinka”. A może zamiast mówić kobietom, jak nie dać się zgwałcić, mówmy mężczyznom ,,nie gwałćcie”. Dlatego kluczowy jest system – żeby stworzyć bezpieczne środowisko dla aktywizmu, dla pracy, działań dla wszystkich. To jest rola państwa i nie powinniśmy przerzucać odpowiedzialności za dyskryminację na ofiary.

Maja: Przykładem naprawdę dobrej kampanii wspierającej kobiety była kampania Pani Europosłanki -,,16 dni przeciw przemocy wobec kobiet”. Mam nadzieję, że podobnych inicjatyw będzie coraz więcej i przyniosą efekty zarówno budząc społeczną świadomość, jak i wpływając na prawo. Z czym – oprócz oczywistej niezgody na nierówność, według Pani doktorki,  wiąże się feminizm?

dr. Sylwia Spurek: Feminizm oznacza działania na rzecz równości, tak aby i kobiety, i mężczyźni, każda i każdy mógł realizować swoje cele i swoje marzenia, bez względu na swoją płeć. Żeby kobiety, jeśli chcą, mogły być prezydentkami, a mężczyźni mogli w pełni realizować się w życiu rodzinnym, jeśli o tym właśnie marzą.

Z moim feminizmem łączy się ściśle weganizm, który też na tym feminizmie bazuje. Wychodzę z założenia, że każdy, dla kogo prawa człowieka są ważne, powinien zacząć myśleć także o zwierzętach pozaludzkich. Feminizm oznacza przecież sprzeciw wobec wszelkiej niesprawiedliwości i krzywdy. Dlaczego w tym kontekście myślimy jedynie o ludziach, a wykluczamy miliardy czujących istot? W ten sposób pozwalamy na krzywdzenie zwierząt. Dlatego mówię, że nie ma prawdziwego feminizmu bez weganizmu. Aktualnie większość ssaków zwierząt żyjących na ziemi przeznaczona jest na cele hodowlane, ponieważ zrobiliśmy sobie z ziemi naszą stołówkę. Ludzie to 36%, dzikie zwierzęta to jedynie 4%. Daliśmy sobie bezpodstawnie prawo do eksploatacji i zabijania zwierząt.

Maja: Feminizm wciąż ma “dorysowywane rogi” i utożsamiany jest z radykalnością poglądów. A ludzie ciągle nie zdają sobie sprawy, że takie myślenie jest niesłuszne i krzywdzące, bez względu na płeć.

dr. Sylwia Spurek: Oczywiście, dla części mężczyzn, która zdaje sobie sprawę ze swojej uprzywilejowanej pozycji i nie chce z tego przywileju zrezygnować, feminizm jest pewnie niewygodny. Wiele osób nie rozumie, że feminizm jest korzystny dla wszystkich. Część mężczyzn nie wie, że feminizm daje im możliwość wyboru i wolność, której w świecie nasiąkniętym uprzedzeniami i stereotypami nie ma. To pokazuje, jak ważna jest edukacja o prawach człowieka, antydyskryminacyjna i równościowa. System edukacji musi się zmienić, żeby kształtować świadome, wrażliwe społeczeństwo, krytycznie patrzące na rządzących. Myślę, że największymi nadchodzącymi wyzwaniami są rosnące nierówności społeczne i katastrofa klimatyczna. Bez szkoły nie uda nam się pozyskać sojuszników i sojuszniczek w walce z tymi problemami.

Maja: Również uważam, że edukacja jest początkiem zmiany i może bardzo przyczynić się do wykreowania uważnego, świadomego społeczeństwa, gotowego podejmować działania. Zaczynając od mikroaktywizmu, po działania systemowe, myślę że na wielu obszarach jesteśmy w stanie wpłynąć na rzeczywistość.

dr. Sylwia Spurek: Kluczowa jest właśnie ta uważność. Na nią składa się empatia, jako współodczuwanie sytuacji grup wykluczanych, dyskryminowanych, ale też odpowiedzialność. Branie odpowiedzialności za swoje działania i planowanie ich w taki sposób, żeby nie tylko nie szkodzić, ale i działać na rzecz dobra wspólnego. A tej odpowiedzialności rządzącym brakuje. Wykorzystują środki publiczne wydając je na wspólną politykę rolną, wspierając produkcję i promocję mleka i mięsa, a następnie wydają kolejne środki na usuwanie skutków środowiskowych i klimatycznych oraz zdrowotnych produkcji i konsumpcji produktów odzwierzęcych. Bardzo ważne jest podnoszenie wiedzy i świadomości oraz zdobywanie doświadczeń, poprzez chociażby wspólne organizowanie działań w naszych bliższych i dalszych społecznościach.

Teraz tak naprawdę każdy i każda z nas może zajmować się ważnymi dla siebie postulatami i problemami społecznymi. Ogromne możliwości daje w tym przypadku internet, który stał się źródłem poszukiwania sojuszników i sojuszniczek oraz samego podejmowania działań. Nie musimy zaczynać od razu od wielkich kampanii społecznych – na początku wystarczy edukowanie o problemie. Sama wykorzystuję możliwości, jakie daje internet – zamieszczam informacje o moich działaniach, komentuję bieżące wydarzenia, mówię o planach na kolejne działania. Liczę na to, że dzięki temu ludzie zauważą sens zmian systemowych i to, jak ważna jest rola posłów i posłanek do Parlamentu Europejskiego.

Maja: Bardzo dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda się wprowadzić zmiany tak, aby zapewnić kobietom równe możliwości i zmniejszyć panujące nierówności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *